Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2017

Zagubiona.

Nie wiem co mam robić. Utknęłam w martwym punkcie. Paraliżuje mnie myśl, że muszę podjąć jakąś decyzję. Najgorzej jest jak wiąże się ona z drugim człowiekiem... Nie umiem rozmawiać, wymagać, oczekiwać. Jestem jak płynąca woda. Sama nie decyduje, pozwalam, żeby inni za mnie to robili. Nie chcę odpowiedzialności. Jestem zła na siebie i na świat. Nie wiem co mam robić. Wszystko się psuje. Każdy coś ode mnie oczekuje a ja jedyne co od siebie oczekuje to to,że wreszcie zdobędę się na odwagę i się zabiję.

Gdzie jestem?

Zgubiłam się dawno temu. Robienie porządku wokół siebie pozwala mi się odnaleźć. To pierwszy krok do robienia porządku w głowie. Gdy jedyne na co masz ochotę to zabić się i zniszczyć swoje odbicie w lustrze to skup myśli na czymś innym. Mi to pomaga. Na chwilę zapomniałam o bólu. Nienawidzę swojego odbicia w lustrze, swojego ciała, twarzy. Nienawidzę tego, że czuję się taka głupia i na każdym kroku się tylko w tym utwierdzam. Ma siebie dość. Dość tej walki, żeby udowodnić sobie i innym, że jestem coś warta. Nie chce już toczyć tej bitwy, wypisuję się. Topię co wieczór swoje smutki w alkoholu ale to nic nie daje, czasami jest nawet gorzej. Muszę to zakończyć. Chciałabym przestać istnieć tak totalnie. Niech moje cząsteczki się rozpadną, rozlecą na kawałeczki a moja świadomość po prostu wyłączy. Nasze mózgi nie pojmują pojęcia nicości, bo się jej boją. Chcę dążyć do tej nicości, żeby już dalej nic nie było. Pustka. Totalna wszystko pochłaniająca pustka.

Be kind.

Everone you meet is fighting a battle you know nothing about. Be kind. Always.

Ślepa

Ślepa Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Ślepa jestem. Oślepiona majem. Nic nie wiem, prócz, że pachną bzy. I ustami tylko poznaję, żeś to nie ty...

Stara kobieta

Stara kobieta Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Zmęczona, ledwie idzie, na kiju się opiera, przejechana przez życie jak przez złego szofera. Oblicze jej pocięte jak gdyby ostrym mieczem, wśród naszych młodych twarzy zawiewa średniowieczem. jest złamana, pogięta, pocięta, poorana, i tylko jej kobiecość to zagojona rana.

Samobójca

Samobójca Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Skoczył w morze ciemne i mordercze. Ześliznął się po taflach cienia. Miał ciężkie serce. Nie musiał przywiązywac kamienia. Z głębi wody ukłonił się światu. Minął sepie, piekną i szkaradną. I spoczął na dnie wśród kwiatów. Z takim sercem idzie się na dno.

Miłość

Miłość Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie. Patrzysz w okno i smutek masz w oku... Przecież mnie kochasz nad życie? Sam mówiłeś przeszłego roku... Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tym. Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków... Przecież ja jestem niebem i światem? Sam mówiłeś przeszłego roku.

Lura

Lura ksiądz Jan Twardowski   Listopad cmentarz pusty deszczu zimna lura - to straszne - ktoś mówi przestać kochać zmarłego dlatego że umarł 1996

Zrezygnowanie.

Jestem już zmęczona. Nie mam siły walczyć. Nie widzę sensu. Kiedy jest na prawdę źle a dzień jest wyjątkowo tragiczny to czuję tę kojąca pewność co do mojej decyzji o odebraniu sobie życia. w takie dni boli mnie nawet dotyk drugiej osoby, pali mnie skóra. Dusze się obecnością innych osób, dusze się swoją obecnością. Nie ważne gdzie się znajduję czuję przeogromny, nie do opisania ból, jakbym się rozpadała, była rozrywana na drobne kawałeczki, które chcą się rozpaść. Nie wierzę, że kiedykolwiek to się skończy. Jest tylko jeden pewny i skuteczny sposób. Ciesze się, że chociaż w tym mam pewność.