Muszę się zabić.
Nienawidzę siebie tak bardzo...Nie mogę się znieść. Jestem taka głupia. Jakbym mogła to bym wyłączyła część siebie. Za szybko przywiązuje się do ludzi, a potem cierpię. Staram się z tym walczyć ale mój chory umysł nie potrafi zrozumieć, że nikt mnie nie pokocha nawet nie polubi. Cały czas pcha mnie w sytuacje, z których wie, że wyjdę jeszcze bardziej zniszczona. Może nie umiem nawiązać normalnej relacji tylko potrafię pchać się w relacje, które nie mają prawa istnieć albo z góry są skazane na zniszczenie, destrukcje. Wszędzie pełno bólu, cierpienia.