Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2019
Jestem w okropnym dołku. Straciłam najbliższą mi osobę, ludzie, których uważałam za wsparcie rozpłynęli się a najgorsze jest to, że wpakowałam się w najgorsze bagno, czyli uzależnienie. 2018 rok kwiecień

Nawet nie wiem jak to nazwać

Regularnie od kwietnia 2018 roku biorę leki antydepresyjne. Nie wiem czy skutkują. Czuję brak emocji- jak zwykle. Za długo przebywam w tym stanie zobojętnienia, żeby pamiętać jak to jest czuć się dobrze. Od jakiegoś czasu zdarz mi się przebłysk szczęścia. Niekomfortowo się wtedy czuję, bo od tylu lat czegoś takiego nie doświadczyłam. Jak co kilka miesięcy moje życie zmieniło się jak w kalejdoskopie.  - Pogodziłam się z Małą (nie rozmawiałyśmy od początku grudnia do początku kwietnia 2019 roku) - Poznałam jakiegoś człowieka, który wjechał mi z buldożerem w życie- zrobił mi takie wejście smoka, że się gubię Jest teraz końcówka roku akademickiego, mam sesję a zamiast się uczyć muszę wylać swoje emocje, bo się duszę. Pomimo dwóch dość bliskich mi osób, które uważam za sprzyjające mojemu życiu, nie jestem w stanie przed nimi się otworzyć i powiedzieć im co czuję. Wydaje mi się, że oni nawet nie chcą tego słyszeć, przynajmniej jedna z tych osób... Nie wiem jaki im powiedzieć o tym...