Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2017

Minuta. Godzina. Dzień. Tydzień

Kiedyś w serialu usłyszałam rzecz, którą chciałam wprowadzić w swoje życie by przetrwać. Patrzenie na to co będzie w dalekiej przyszłości napawa mnie lękiem, więc czemu nie próbować przetrwać kolejnej minuty, godziny, dnia i tak dotrwać do tej przyszłości? Może to jest rozwiązanie? Spróbowałam ale tak się nie da żyć na dłuższą metę. W ogóle nie da się żyć. Zdechnę prędzej czy później, jest mi to pisane. Przynajmniej to jest pewne w moim życiu, przynajmniej jedna rzecz.

Powinnam się tego spodziewać.

Myślałam, że mój związek jest oparty na szczerości i ufamy sobie bez granic. Nie sądziłam, że aż tak można się pomylić. Staram się być szczera, wyrozumiała, zawsze gdy mnie potrzebuje to jestem, w zamian oczekuję tego samego, a dostaję oskarżenia i brak wsparcia kiedy tego najbardziej potrzebuję. Nie wiem co mam zrobić gdy moja ukochana osoba wbija mi co i róż nóż w serce. Co raz więcej noży. Chciałam do kogoś napisać, żeby mnie wsparł. Spojrzałam na telefon, przejrzałam listę kontaktów i znalazłam pustkę. Do nikogo nie mogłam chociażby napisać, żeby mnie wsparł. Zostałam sama. Okrutna samotność, która pożera mnie po kawałeczku to jedyna moja wierna przyjaciółka. Wiem, że przynajmniej ona mnie nie zostawi.  Mam nadzieję, że po moim samobójstwie ktoś kto będzie szukał zrozumienia mojego czynu natknie się na tego bloga i znajdzie to czego będzie potrzebował.